Posted on Январь 26th, 2012 by Ослик
Самочувствие отвратительное. Я поняла, насколько не готова к смерти Адама. Несколько дней молчания. Не к кому обратиться. Страшные догадки. Сегодня нервное напряжение было настолько сильным, что временами казалось - потеряю сознание. Кто-то может сказать-истеричка. Мне плевать. Лишь бы он жил. Господи, я думала, что успела свыкнуться со смертью, с мыслью о ее неизбежности. С тем, что однажды (и всегда вдруг) сваливается на тебя эта новость и ничего изменить уже нельзя. Вы когда-нибудь стирали номер телефона из записной книжки мобильника? не потому, что поругались, расстались НАВСЕГДА или просто связь изжила себя…а потому что человек ушел. И никогда не вернется, потому что оттуда возврата нет. Телефон вдруг замолкает. Сначала “абонент временно недоступен”. Потом уже совсем ничего. А этот номер у вас один из самых важных. В начале списка. И дикой кажется мысль, что его надо стереть. Что смски уходят в пустоту. Меня охватывает отчаяние. Пишу по-русски, потому что не хочу, чтобы Адам об этом знал.
Всё вдруг стало таким незначительным, ненужным. Не буду защищать диссертацию, если это произойдет. Не для кого будет.
Posted in Обо всем | No Comments »
Posted on Январь 21st, 2012 by Ослик
Wczoraj wypad do Lublina na “niezobowiązującą” pogawędkę z MCL i przy okazji uczestnictwo w seminarium. N. miała odczyt. Chyba skubana zerżnęła kilka moich myśli, nie dając przypisu. Jak to trzeba uważać, co się pisze, bo nie daj Boże ktoś inny zechce to wykorzystać…i jeszcze da na Ciebie namiar z imieniem i nazwiskiem. Potem MCL kazała mi zostać i zaproponowała wspólna wyprawę do kawiarni. Wymigałam się sprytnie, mówiąc, że mnie mdli i nie chciałabym w drodze powrotnej współpasażerów w busie zarzygać. Wcale to nie było takie nieprawdziwe i przesadne, biorąc pod uwagę drogę do Lublina… Moja guru oznajmiła, że bronimy się absolutnie w TYM roku, bo w przyszłym coś tam coś tam będzie bardziej skomplikowane. To może być jeszcze bardziej? Poinformowałam ją o swojej niedyspozycji chorobowej, na co ona stwierdziła, że szybko powinnam za mąż i mi wszystko przejdzie. Hehe, żeby to takie oczywiste było :). Do domu dotarłam bez rzygów, ale taka zmęczona, że dzisiaj spałam nieprzyzwoicie długo. Tzn, od momentu, gdy wstała Zośka (czyli bardzo wcześnie w nocy, bo udawała się na zaliczenia do Wawy) to już tylko drzemałam jak szczur na gałęzi, ale dobre i to, biorąc pod uwagę wcześniejsze bezsenności. Tak “wogle” stary lek chyba zatrybił na dobre, co daje mi możliwość w miarę świadomie i czynnie przeżyć parę następnych tygodni i może coś nadgonić z dr. (tak, wiem, że kropki się nie stawia, ale to koniec zdania
). No i zbliżają się ferie zimowe! Grrrrrrrruuuuuraaaa!
Posted in Обо всем | No Comments »
Posted on Январь 15th, 2012 by Ослик
Вот уже четвертый день солнечно. Вчера подпортили мне настроение заочники, недовольные отметками, а так вообще неплохо. Я бы даже сказала - хорошо. Так хорошо, что даже хочется умереть. После долгой-долгой полярной ночи появление нескольких солнечных лучиков ослепляет и восторгает. Маша говорит, что я радоваться не умею. Ха! Видела бы она меня вчера, попискивающую и повизгивающую от радости и блаженства, что все совсем неплохо, ничего не болит и не грустно. Свои восторги я, конечно, выразила Адаму, который, как всегда, терпеливо выслушал. Думаю, что улучшение самочувствия - это отчасти его “вина”. Вообще, кто не болеет, не поймет, сколько радости дают такие редкие неожиданные моменты передышки, сколько хочется сразу дел переделать, как приятно двигаться и ощущать себя ЗДОРОВОЙ ЛИЧНОСТЬЮ, привлекательной, интеллигентной и все такое прочее. Если такой балдеж продержится еще несколько дней, я, пожалуй, доделаю вторую главу диссертации. В общем - радости полные штаны. Надолго ли?
Posted in Обо всем | No Comments »
Posted on Январь 15th, 2012 by Ослик
Jeśli się zastanowić, to moje życie składa się z pasma strat. Bardziej lub mniej świadomych. Bardziej lub mniej bolesnych. Po ostatnich dwóch załamałam się psychicznie i już który rok nie mogę odzyskać równowagi. W ramach ratowania tego, co jeszcze zostało, zamroziłam się psychicznie. Strat nie da się uniknąć, ale można zamortyzować milczeniem serca, zamkniętego w skorupę lodu. Myślałam więc, że jestem bezpieczna. Ale teraz jest Adham. Dar od Boga, od losu, kolejny przypadek? Adham nieubłaganie łączy się w mojej świadomości ze słowami “rak płuc”, “ostatnie stadium”, “leczenie paliatywne”. Niezbyt optymistyczna składanka, nieprawdaż? Adham jest dobry, serdeczny, otwarty, wybuchowy, trudny, ciepły…żywy. Jest jedną z nielicznych osób, z którymi się kontaktuję i jedyną osobą, zdolną zachęcić mnie do wyjścia na chwilę z zaklętego kręgu mojej własnej choroby, zmusić do myślenia i zaciekawić szare komórki, wpatrzone w pustkę. Adham jest bardziej ofiarny, niż możnaby się spodziewać - zawsze dostaję od niego więcej uwagi, niż jestem w stanie unieść. Jakby na zapas, na przyszłośc, na czas, kiedy już nic nie będzie. Człowiek, którego poznałam przypadkiem (?) i z którym rzadko się widuję, a gdy już jestem obok, to nie mogę się nacieszyć. Człowiek, o którym tak naprawdę niewiele wiem, ale wiem tyle, że jest cholernie odważny. Fascynuje mnie tak, jak fantastyczny ojciec może fascynować dziecko. Tak, mimo swoich niemałych już latek jestem w tej relacji dzieckiem. Słabym, chorym, lękliwym, nieufnym, ale pragnącym być tak samo dzielnym jak tata. Podziw i smutek. I świadomość, że wyrwa w pokrywie lodowej przyniesie cierpienie. Do straty nie da się przygotować, ona zawsze przychodzi niespodziewanie, nawet jeśli wiesz na pewno, że przyjdzie.
Posted in Обо всем | No Comments »
Posted on Январь 13th, 2012 by Ослик
Posted in Обо всем | Введите ваш пароль для просмотра комментариев.