Posted on Август 30th, 2010 by Ослик

Или так?

…Тебе не сестра, тебе не жена…

Posted on Август 30th, 2010 by Ослик

Позвони мне, позвони,
Позвони мне ,ради Бога.
Через время протяни
Голос тихий и глубокий.
Звезды тают над Москвой.
Может я забыла гордость.
Как хочу я слышать голос,
Как хочу я слышать голос
Долгожданный голос твой.

Без тебя проходят дни.
Что со мною я не знаю.
Умоляю- позвони,
Позвони мне- заклинаю,
Дотянись издалека.
Пусть над этой звездной бездной,
Вдруг раздастся гром небесный
Вдруг раздастся гром небесный
Телефонного звонка.

Если я в твоей судьбе
Ничего уже не значу
Я забуду о тебе,
Я смогу ,я не заплачу
Эту боль перетерпя,
Я дышать не перестану.
Все равно счастливой стану,
Все равно счастливой стану,
Даже если без тебя.

Позвони мне, позвони…

Tak, tak, to wszystko już tylko “po inercyi”, westchnienie martwego serca. Zabawne, że można było tak kochać. Wznieść się aż na Elbrusa i tam prosić o to, aby chmury odsłoniły szczyt. Szczyt nieosiągalny i niewidoczny we mgle. Jedna jedyna chwila długością w dwa lata. A potem рывок руля и выезд на встречк.у Бабочка не должна лететь на огонь. Микроскопическая горсточка пепла и песня где!то за горизонтом сознания. И такая пронзительная лазоревость перед сомкнутыми веками.

44241211_the_new_moon_by_vesea

В Москве выдался дождливый субботний денек

Posted on Август 28th, 2010 by Ослик

…настроение подавленное, как и полагается. Простуда не отпускает. Мрачные мысли тоже.

Жизнь проходит безобразно быстро

Posted on Август 24th, 2010 by Ослик

Znowu od jakiegoś czasu jestem w Moskwie. Zabawne, ale może się zdarzyć, że właśnie tu zamieszkam. Potrzeba do tego bardzo niewiele, ot jedno jedyne “tak” i przedarcie się przez labirynt cerberowych rosyjskich urzędów. Ale moją duszę nadal spowija mrok smutku i nie wiem, czy Księżniczce w zaczarowanym zamku będzie dane kiedykolwiek się obudzić. Chyba nigdy nie zrozumiem, po co było tak się z nią obchodzić, skoro od pierwszej chwili wszystko było przesądzone. Z drugiej strony, temu, co jest martwe, już nic nie zaszkodzi.
Mój nieszczęsny ojciec jest jak pochyłe drzewo, na ktore “wszystkie kozy skaczą”.Zadziwia zdolność wplątywania się w kłopoty, jak gdyby mieszkał co najmniej pod puszką Pandory. Ostatnia afera-jakiś 11-letni smarkacz bezczelnie go zwyzywał i ojciec spokojnie, na ile to było możliwe, obiecał sprać mu tylek. A ten mały gnojek poszedł do domu i wymyślił łzawą historyjkę, jak to ojciec biegał za nim z kijem i chciał zabić. Rodzice niewiele myśląc, naskrobali do milicji. Znaleźli 5 świadków i kroją się dla taty niezłe problemy. Na szczęście, mój A. ma głowę na karku i wymyślił sposób “klin klinem”, przy użyciu którego, jeśli wszystko dobrze pójdzie, mały gnojek zostanie zabrany rodzicom i może nauczy się, że nieładnie jest kłamać. Ja sama każdemu za tatę gotowa jestem gardło wyrwać, ale jeśli jest możliwość bronić się według zasad prawa, to też nieźle. A potem chętnie na niego popatrzę i się uśmiechnę. Tak, stałam się chyba bardziej twarda. Historia z P. nauczyła mnie rozumu i potwierdziła smutną regułę, że “człowiek jest kimś, tylko jeśli ma duży portfel i twarde pięści”. Zresztą, długo by tłumaczyć. W każdym razie, ojca krzywdzić więcej nie dam.

Бездонная пустота

Posted on Август 13th, 2010 by Ослик

luthien-tinuviel

Я не искала эту новость.

Она пришла сама.

Запоздавшая, но

непреклонная как смерть.

Год тому назад

у меня отняли половину сердца.

Два дня тому назад

стало нечем дышать.

Уже нет ни вопросов, ни бунта.

остался только удивленный взгляд широко раскрытых глаз.

Взгляд в никуда.