Jedyne oparcie

Posted on Январь 31st, 2009 by Ослик

«Aby nasza wiara była oparciem się na Chrystusie i powierzeniem się Jemu, musimy uznać, że tylko ON jest naszym prawdziwym zabezpieczeniem. Płynące z wiary w Jego Słowo całkowite zawierzenie Chrystusowi jest jedyną właściwą odpowiedzią na Jego niezgłębioną miłość ku nam. Wiara to nieopieranie się na niczym poza Bogiem. Nie możemy opierać się na żadnym z Jego darów — jedynie na Nim samym, na Jego nieskończonej mocy i miłości nieskończonej» (Dajczer T., Rozważania o wierze, s. 46)
Radykalnie. Ale żeby to było możliwe…musi być niezachwiana pewność, że ON kocha. A nam zazwyczaj brakuje właśnie tego elementu. Jednak budować poczucie bezpieczeństwa na człowieku, pieniądzach, zdolnościach, zdrowiu — czy to właśnie nie jest zbyt wielkim ryzykiem? Raz po raz wszystko zawodzi. Czasami wszystko naraz. Chodzisz wtedy jak po cienkim lodzie, wiedząc, że za chwilę możesz zginąć. Zdaje się, że najczęściej ludzie pokładają ufność w drugim człowieku. Ukochany człowiek znów się wymknął, zawiódł, stchórzył, zdradził…?A to był Twój fundament? Na tym budowałeś? Parę dni temu gwałtownie zaprotestowałam , gdy ktoś stwierdził, że dla przyszłego męża będę sensem życia. Tego nie chciałabym na pewno. Sensu nie przechowuje się w naczyniu glinianym. WSZYSTKIE nasze zabezpieczenia są takimi naczyniami.

Eщё один

Posted on Январь 30th, 2009 by Ослик

Вот он и прошел. Ещё один тихий, серый, зимний день. Я умудрилась совсем-совсем ничего не делать. И не потому, что мне грустно. Просто не хотелось ни о чем думать. Какое блаженство — ни о чем не думать. К чему приблизил этот день? На небесно-земной магистрали молчание. Только время от времени взгляд туда. Ещё один. Как ласковое прикосновение.

«…и между нами снова вдруг выросла стена…» (Хелависа)

Posted on Январь 30th, 2009 by Ослик

Присутствие этой стены я с тревогой ощущаю в любую минуту. Ее высота закрывает небо, а толщина не позволяет услышать ни звука. Разрушить ее невозможно, как не раскрыть дверь, у которой ручка с другой стороны. Не мной она воздвигнута…И я лишь стою с замиранием сердца, прижимая лоб и ладони к ледяной поверхности стены и умоляю кого-то беззвучно, чтобы было по другому. Ведь если чего-то очень хочешь это обязательно сбудется…

Бунин и Рахманинов (биографический экскурс)

Posted on Январь 29th, 2009 by Ослик

Czytam właśnie połączone biografie Bunina i Rachmaninowa. Okazuje się, że Симфония №1 d-moll op.13 omal nie zniszczyła go jako kompozytora, spowodowała głęboką półtoraroczną depresję i niemożność skomponowania czegokolwiek przez kilka kolejnych lat. Taki jest los geniuszy i odkrywców. Symfonia odznaczała się zbyt śmiałymi, jak na tamte czasy rozwiązaniami i brzmieniem, więc nieszczęsny kompozytor, który faktycznie odkrył nowe, zupełnie nieznane ścieżki w muzyce, został dosłowne zmiażdżony przez krytykę, która 5 miesięcy wcześniej wdeptała w błoto również Czechowa z jego «Mewą».

Progress i nawet bez regresu

Posted on Январь 29th, 2009 by Ослик

8 jazda.Chyba niebo nieco się przejaśnia. Wczoraj przewód (P. twierdzi, że to tylko formalność, ale i tak staram się myśleć, że to było wielkie zwycięstwo), dzisiaj instruktor pierwszy raz zaczął mnie chwalić. Niestety, jeździliśmy nawet mniej niż godzinę zamiast zaplanowanych dwóch,, bo Iwona się rozchorowała, ma wysoką gorączkę i on bierze też jej jazdy, a na dodatek ma o 16 wykład z teorii. Ale dzisiaj reagowałam szybko na jego polecenia, nie myliłam kierunków i prawie nie musiał mi przypominać o tej cholernej dwójce. W pewnym momencie:»O, Wandzia już sama pierwszy raz popyla 80!» Więc stwierdziłam, że już tak jeździłam, poprzednim razem po polnych drogach. A Piotr mi na to:»Ale wtedy to ja tak spokojnie nie siedziałem»;-] Teraz uczelnia i panie biurwy (z całym szacunkiem dla tych, które cieszą się moim szacunkiem). Basen odwołany po raz kolejny. Grecki koniak stoi odłogiem — wczoraj Zośka nie wpasowała się w swoje możliwości, dziarsko pociągnęła i zrobiła się taka…otumaniona :). Ja ograniczyłam się do polizania nakrętki, żeby dziś nie jeździć na kacu (cokolwiek to oznacza, bo nigdy go nie miałam, chyba że moralnego).

…Teraz to dopiero mam kaca. Zapowiada się na dłuższe poleżenie, chociaż temperatury na razie nie mam. Ale czuję się jak pijana ćma. Z wyjazu do Warszawy chyba jednak nicnie wyjdzie.