Co ma wisieć — nie popłynie

Posted on Апрель 30th, 2009 by Ослик

Ciąg dalszy przygód. Śmierć mi dziś zajrzała w oczy. Nie żartuję. Po tym, jak ratownik przekonał mnie,  że umiem pływac pieskiem ;] i na pleckach (jak tylko się odwrócił, triumfalnie poszłam na dno, ale był zbyt zajęty, więc musiałam sama się wybulkać na powierzchnię). Ale kiedy na odwrót, kazał mi całym ciałem opaść na dno, okazało się, że wyporność mam niezwykłą, jak też i zawartość powietrza w płucach. To kwiatuszki…Zabrał nas na głębokość prawie 2 metrów i kazał skoczyć. Z murku. Z makaronem. Zrobiłam szybki rachunek sumienia i wyszło mi, że zejście w obecnym momencie byłoby raczej niekorzystne. Jak zwykle telepało mnie z zimna, poza tym okazało się, że mam lęk wysokości (tzn, konkretnie takiej, w której jest woda, do której trzeba skoczyć). Chyba z 10 minut jęczałam i zawodziłam na brzegu basenu. a Mariusz siedział w wodzie i nawoływał, jak kaczka swoje pisklaki. W końcu pisklak rzucił się kaczce w ramiona, ale, o pech, nie wypuścił powietrza. Skutek był piorunujący — miałam wrażenie, jakby potężna fala wody wdarła się do nosa i wypłukała mi mózg uszami. Całe szczęście, że nie próbowałam go wciągnąć z powrotem. Zośka wahała się trochę dłużej, ale w końcu, po kilku niekontrolowanych ruchach i próbie zejścia do wody drogą pokojową (czyli po Bożemu, po drabince) runęła do basenu. Wszyscy przeżyli. Ale nie chcę kusić losu.

Защищено: Manewry

Posted on Апрель 30th, 2009 by Ослик

Это содержимое защищено паролем. Для его просмотра введите, пожалуйста, пароль:

Годовщина

Posted on Апрель 30th, 2009 by Ослик

60 лет тому назад, в Баку, родилась моя Мама. Странно думать, что это уже столько лет. Я все равно помню ее молодой и красивой и преклоняюсь перед огромным обаянием и умом этой женщины, чьей дочерью…так недолго мне довелось быть. Подумать только — с самого начала ее жизнь была отмечена страданиями — сначала риск смерти, потом чудесное выздоровление и так всю жизнь борьба — с условиями, с собой, с одиночеством, с повышенной восприимчивостью. Потом с болезнями, которые не давали спать, расслабиться, почувствовать себя безопасной. Я многого не понимаю. Любить ее было трудно. Но не любить — невозможно. Надеюсь, что теперь, обретя СЧАСТЬЕ, к которому она всю свою недолгую жизнь стремилась, не покидает нас ни на минуту и находится ближе, чем когда-либо. С ДНЕМ РОЖДЕНИЯ, МАМА!

No dobra

Posted on Апрель 29th, 2009 by Ослик

Coś wypada napisać. Hm…ładną pogodę dziś mamy. Chciaż ta ładna pogoda wróży tylko kłopoty. Dla odprężenia czytam książkę z takiego pułapu, o jaki nigdy bym siebie nie posądziła. Ludzie w pracy (i nie tylko) na przemian pytają mnie, czy coś W OGÓLE  jem albo radzą, żebym została modelką. Co poradzę na to, że nigdy nie należałam i nie będę należała do tłustej, pulchnej części ludzkości, która waży się, mierzy i śni o zrzuceniu drogocennych, moim zdaniem likogramów.

Druga sprawa — trzeba sobie kupić malutki samochodzik i ćwiczyć wyobraźnię przestrzenną. Miałam zbyt nieszczęśliwe dzieciństwo, w którym zabrakło samochodzików z Wesołego miasteczka i teraz to się wyraźnie odbija na kursie. Poza tym…ale nie, bo tutaj musiałabym już przejść do spraw osobistych, ale solennie obiecałam zniesmaczonemu gronu, że osobiście osobistych spraw poruszać nie będę, wię trzeba słowa dotrzymać. Nawet jeśli ono ma być tylko wirtualne.

Biedna Marina…i pomyśleć, że w życiu też tak bywa- znajdzie człowiek szczęście, szaleje z radości przez chwilę, a potem przez resztę życia musi spłacać jakąś tam równowagę w przyrodzie. Bo nie wolno być za bardzo szczęśliwym. Im wyżej się wzniesiesz, tym mocniej mordą o chodnik…A potem jak u Bunina — chodzące wspomnienie człowieka.

Защищено: Zmiana instruktora

Posted on Апрель 28th, 2009 by Ослик

Это содержимое защищено паролем. Для его просмотра введите, пожалуйста, пароль: