Dzień bez kota dniem straconym.
Posted on Февраль 28th, 2010 by Ослик
Dzisiejsza noc była nieco krótka. A dzień zaczął się ok 4 nad ranem. Frida nie chciała siedzieć w transporterze, zaczęła płakać, ale na łóżku szybko się ululała. Mimo niewątpliwie odczuwanego bólu, zwiedza mieszkanie i widać, że natrafiłyśmy na istotę z gatunku “alpiniści” - usiłuje wskakiwać na wyżej położone półki, parapety itd. Na razie nie można na to pozwolić, bo się szwy rozejdą, poza tym “kaftan bezpieczeństwa” krępuje jej ruchy. Przeszukała wszystkie zakątki w poszukiwaniu Kloszarda, znalazła zapach po walerianie…Ogon ma do góry, więc się zaprzyjaźniamy.


