Жизнь проходит безобразно быстро
Posted on Август 24th, 2010 by Ослик
Znowu od jakiegoś czasu jestem w Moskwie. Zabawne, ale może się zdarzyć, że właśnie tu zamieszkam. Potrzeba do tego bardzo niewiele, ot jedno jedyne “tak” i przedarcie się przez labirynt cerberowych rosyjskich urzędów. Ale moją duszę nadal spowija mrok smutku i nie wiem, czy Księżniczce w zaczarowanym zamku będzie dane kiedykolwiek się obudzić. Chyba nigdy nie zrozumiem, po co było tak się z nią obchodzić, skoro od pierwszej chwili wszystko było przesądzone. Z drugiej strony, temu, co jest martwe, już nic nie zaszkodzi.
Mój nieszczęsny ojciec jest jak pochyłe drzewo, na ktore “wszystkie kozy skaczą”.Zadziwia zdolność wplątywania się w kłopoty, jak gdyby mieszkał co najmniej pod puszką Pandory. Ostatnia afera-jakiś 11-letni smarkacz bezczelnie go zwyzywał i ojciec spokojnie, na ile to było możliwe, obiecał sprać mu tylek. A ten mały gnojek poszedł do domu i wymyślił łzawą historyjkę, jak to ojciec biegał za nim z kijem i chciał zabić. Rodzice niewiele myśląc, naskrobali do milicji. Znaleźli 5 świadków i kroją się dla taty niezłe problemy. Na szczęście, mój A. ma głowę na karku i wymyślił sposób “klin klinem”, przy użyciu którego, jeśli wszystko dobrze pójdzie, mały gnojek zostanie zabrany rodzicom i może nauczy się, że nieładnie jest kłamać. Ja sama każdemu za tatę gotowa jestem gardło wyrwać, ale jeśli jest możliwość bronić się według zasad prawa, to też nieźle. A potem chętnie na niego popatrzę i się uśmiechnę. Tak, stałam się chyba bardziej twarda. Historia z P. nauczyła mnie rozumu i potwierdziła smutną regułę, że “człowiek jest kimś, tylko jeśli ma duży portfel i twarde pięści”. Zresztą, długo by tłumaczyć. W każdym razie, ojca krzywdzić więcej nie dam.

