Kisloroda-net

Posted on Сентябрь 28th, 2010 by Ослик

Сегодня болевой шок.Проваливаешься в него как в темноту и только скулишь:»Господи, не надо.»Все-таки интересно, что даже самую нестерпимую душевную, психическую муку можно перенести с достоинством. А вот физические страдания…о, тут-то как все непросто. Как унижает нас порой собственное тело. А человеку во время пыток нелегко удержать в повиновении прямую кишку или мочевой пузырь…И как воешь, скулишь, когда приговор неизлечимой болезни и снотворное уже не действует и убежать никуда не убежишь — разве что из тела и навсегда. Или это оно от тебя убегает? Все это странно, господа.

A to «spotkanie po latach» z Maniusią

Posted on Сентябрь 27th, 2010 by Ослик

obraz-1501

To jest «bydlę» od wścieklizny

Posted on Сентябрь 27th, 2010 by Ослик

obraz-1496

Hipopo tu hipopo tam

Posted on Сентябрь 25th, 2010 by Ослик

Прискорбно. Кажется господин Невзоров действенно испортил мое влечение к верховой езде. Послушав его, я усомнилась в своем праве подчинять себе лошадь. К тому же, не обладаю достаточной долей жестокости и желанием кого бы то ни было заставлять что-то делать при помощи боли. А лошади без сомнения больно. Сегодня просто покаталась шагом и совсем немного рысью. Поменять хобби? Сегодня в Бялой состоялось завершение мотоциклетного слета. Крутые дяди и тети тусовались на крутых мотоциклах, а я только повизгивала от восторга. Но самочувствие совсем противное — опять слабость во всем теле…Вчера обследования, разговор с врачом. Через несколько дней надо опять впрягаться и тянуть лямку. Непривычно — полгода не работала…

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

Posted on Сентябрь 22nd, 2010 by Ослик

Nie, ja oczywiście, wszystko rozumiem — miłość do bezdomnych zwierząt, pomoc w potrzebie itd, to wszystko cudnie. Ale «koszty produkcyjne» oraz skutki uboczne czasami przekraczają rozumne granice. Jakoż zdarzyło się tego razu. Przedwczoraj trafiło do mnie to trzymiesięczne dzikie bydlę. W nocy narobiło do transportera, w którym było więzione i wstałam, żeby mu ulżyć w cierpieniu. Chyba źle zrozumiał moje pokojowe zamiary i wszystkimi swoimi ząbkami wpił mi się w rękę. Potem w drugą. Pobiadoliłam, polałam rany szarpane wodą utlenioną, wystawiłam «bydlę» do przedpokoju i poszłam spać. Następnego dnia opowiedziałam o zdarzeniu Andrzejowi i on, taki duży (pod każdym względem) chłopak wpadł w panikę i rzewnie błagał mnie, żebym się zaszczepiła, grobowym głosem strasząc mnie, niebogę, słowem «wścieklizna». Nie powiem, że się jakoś bardzo przestraszyłam, ale że «po drodze mi było», postanowiłam z rana udać się do urzędu medycyny pracy, oddać krew i zanieść obowiązek obywatelski, w postaci…no, sami Państwo rozumiecie, co się nosi na badania profilaktyczne ;) Ale przez całą noc musiałyśmy z majne szwester wysłuchiwać niekończącej się serenady «bydlęcia», a gdy nadszedł czas wstawania, to leżałyśmy jak kloce, dziękując Bogu za kolejny poranek. Po otwarciu oczu, okazało się, że «bydlę» zniknęło. Okna, drzwi zamknięte, a jego nie ma. NIGDZIE. (Tu następuje muzyczka z Archiwum X i chwila pełna napięcia). Kota nie ma. Szczucie mebli odkurzaczem i klaskanie pokrywkami od garnków przyniosły rezultat równy 0. Po dotarciu na badania, okazało sie, że wszyscy okoliczni górnicy, hutnicy, marynarze i pielęgniarki właśnie dziś mają podobne badania i kolejka do rejestracji jest dłuższa, niż po kiełbasę w czasach ZSRR w chutorze Klujewie. Machnęłam zatem ręką i poszłam do przychodni. Z przychodni wysłano mnie do szpitala zakaźnego, a szpital zakaźny z poważną miną zabrał skierowanie, nakazał odłowienie i obserwację kota i odesłał mnie do przychodni na szczepienia z tężca. Przychodnia wystawiła mi receptę, nad którą w aptece uroniłam parę łez, dowiedziawszy się, ile zaś kosztuje «ścieżka do zdrowia dla ukąszonych przez kota». I to przy totalnych pustkach na koncie i zbliżającym się nieubłaganie weselu Sylwii…W międzyczasie poszlam z nią do przymiarki. Wygląda cudnie, ale już coś wymyśla o odstającym tyłku…W każdym razie, wracając do wątku głównego, moje pieniądze autentycznie poszły w d…Po powrocie kot się odnalazł (nie powiedział, gdzie był), a ja teraz LEŻĘ nad pilnym tłumaczeniem i użalam się nad swoim pokłutym w d… życiem. W rękę też dostałam, ale to przynajmniej nie takie poniewierające…Jakby tego było mało, dowiedziałam się wczoraj na zebraniu, że w tym roku nauczać będę ch…wi czego. Autentycznie. Mam przygotować w ciągu miesiąca osoby, które nie miały nigdy do czynienia z rosyjskim, do poziomu studentów rusycystyki! Alfa — betu. jednym słowem, uczyć!To taka sama zbrodnia, jak zaprzęgać rodowodową klaczkę arabską do pługa! Jednym słowem — nowy rok akademicki, nowe wrażenia. I widmo wścieklizny;]