Schłodzone adidasy

Posted on Август 25th, 2012 by Ослик

Nic takiego.Babunia ze swej biedy ofiarowała wnusiom 10 zamrożonych kotletów. Kotlety miały przebyć daleką drogę z Włocławka do Białej z przesiadką w Warszawie. Sister włożyła je do reklamówki Kauflandu i opiekowała się ze wzruszającą tkliwością. A że miałam przenocować w stolicy,zaprowadziła mnie do obczajonego przez się hostelu przy placu Zbawiciela.Ponieważ miałyśmy jeszcze sprawę w BUWie, Zośka poprosiła, żebym włożyła kotlety do hostelowej lodówki. Z trudem mi to poszło, bo i pełno w tej lodówce było i reklamówka jakaś taka wypchana…Ale w końcu kopem i gniotem się udało. Stoimy na przystanku i opowiadam siostrze,że to było trudne. A ona szeroko oczy otwarła i mówi-całą zawartość włożyłaś?Ja na to-co mi dałaś, to żem włożyła. I siostra wydała z siebie tekst miesiąca…-Wandzia,tam adidasy były! Już nie będę komentować, czemu rzeczone obuwie znalazło się w jednej reklamówce z jedzeniem…Ale wrażenie było piorunujące. Myślałam, że skonam ze śmiechu.

Кругом цветет сплошной цурюк

Posted on Август 15th, 2012 by Ослик

Ну…до докторской еще,пожалуй, далеко…но кандидатскую дописываю. Скриплю, хриплю, но дописываю. В среду что-то в моих мозгах хрюкнуло, звякнуло и переключилось в режим «пиши быстрее, а то денег не получишь», ибо после передачи диссера полагаются кое-какие денежки. А поскольку моя младшенькая (и единственная) работу так и не нашла, то эти денежки пригодятся ей на обучение. 1255671995_1255610057-fotoprikoly-s-zhivotnymi-47

Тут вам не здесь…

Posted on Август 3rd, 2012 by Ослик

Miały my z siostrą wczoraj wyjątkowo płodny na pechy dzień. Zaczęło się o 5.00, kiedy wturlałyśmy się do autobusu miejskiego. Ja z biletem,ona- z zamiarem oszukania komunikacji miejskiej na 80 groszy,bo kiosk był zamknięty. W autobusie ani żywej duszy. Ona ogląda się i mówi:»No…najwyżej wmieszam się w tłum». Nie wyszło. Tzn, wyszło nam to bokiem,bo na następnym przystanku wleciał kanar…że też oni nie śpią o tej porze! Siostra zzieleniała. Wysiadamy, ja mówię:»Może jakiś rabacik?» A kanar:»No może…»(chodziło o to,że jak się zapłaci w ciągu 7 dni,to kara będzie 85 zł, a nie 120). Dalej-gorzej. Jej nie poszła rozmowa kwalifikacyjna, na którą ona się w sumie do tej Warszawy tak rano udała. A mi w konsulacie rosyjskim urzędniczka się nie dopatrzyła, że ubezpieczenie trzeba dokupić. Więc jak znam tych wrednych Rosjan-biórwokratów, nie wystawią mi wizy,mimo iż pieniązki zapłacone i reszta dokumentów w porządku. No bo przecież zadzwonić nie zadzwonią, żebym doniosła brakujące papiery…taka ujma na honorze by była…Wtopa 4-w busie okazało się, że z zarezerwowanych dwóch miejsc dyspozytorka usłyszała tylko jedno. Na szczęście ktoś nie przyszedł i mogłyśmy umęczone pojechać do domu. Młodsza jakimś trafem uświniła o drzwi busa swoją białą bluzkę. W drodze pytam siostry:»Masz antyperspirant?» O dziwo, podaje mi go. Otwieram i ze zdziwieniem:»Toż tu nic nie ma!» Patrzy,patrzy i po chwili namysłu:»Pół roku temu było…» Wysiadamy po 2,5 godz podróży, ja ledwo wlokę nogi, a siostra dwa kroki za mną woła z rozpaczą:»Wandzia, nie biegnij!» Tego już nie wytrzymałam, położyłam się ze śmiechu…
И для не знающих польского языка парочка одессизмов (как в заглавии): И где здесь вход в туда?
— Она ушла.
— Кто «она»?
— Поезд.
— Так не она, а он.
— А ше я ей промеж колес заглядывал!

Так печет солнце, что это прамо невозможно видержать: асфальт порепался, горобцы хекают и зонтик не расчепиривается.

— Куда ты столько хлещешь? Гостям ничего не останется. Поставь бутылку!
— Та еще больше целой осталось.

И только в одесском ресторане тебя адекватно воспримут, если попросить официанта после ужина: «Обсчитайте меня, пожалуйста!»

У меня, конечно, есть своё мнение, но хотелось бы выслушать и ошибочные…

У тибе шо, повылазило?