Mydlarnia u Franciszka-Lublin-ostrzeżenie przed zakupami w tym sklepie!!!

Posted on Январь 26th, 2014 by Ослик

Tego posta muszę napisać po polsku, gdyż dotyczy on polskiego sklepu i jego ewentualnych klientów. Proponują różne fajne rzeczy, rzekomo naturalne. Jako że mam coraz poważniejsze problemy ze zdrowiem, po ostatniej dobijającej diagnozie postanowiłam zadbać o siebie. Nie jest tajemnicą, że w naszych czasach pożywienie i wiele środków czystości, używanych na co dzień, to prawdziwa tablica Mendelejewa, przy czym, z podkreśleniem tych szkodliwych dla organizmu substancji. Aby nie odstraszać co bardziej dociekliwych konsumentów, składniki nie są podawane w języku polskim, liczy się na to, że przeciętny obywatel po prostu nie usiądzie z etykietką, lupą (a jakże, drobnym maczkiem napisane) i laptopem, żeby poszperać w zawartości zwykłego, czy tzw «naturalnego» kosmetyku. Bo na opakowaniach z jedzeniem (ach, jakie miłosierdzie dla nas, robaczków), większość składników jest jednak podawana po polsku, chociaż mało kto się zastanawia, co to ten glutaminian sodu czy benzoesan, czy inne jakie diabelstwo. A przecież w iluś tam procentach jesteśmy tym,c o jemy…i dla organizmu nie jest obojętne, co się w niego ładuje. Przez całe lata.

Dobrze, do sprawy. Postanowiłam być dociekliwym konsumentem. Czytać etykietki, analizować składniki. Żywieniowe «dodatki» mam już nieco opanowane. Teraz kolej na kosmetyki-szampon, żel pod prysznic, antyperspiranty, pomadki ochronne do ust, kremy do twarzy…Okazuje się, że w większości znajdują się szkodliwe substancje. Na przykład-zaburzające równowagę hormonalną. Albo wywołujące raka piersi (niezbędny przedmiot higieny osobistej — antyperspirant w sztyfcie — przecież nikt nie chce, żeby było od niego czuć zapach potu, szczególnie kobieta!!!) Używamy tego preparatu codziennie i się cieszymy. Dopóki nie wykryjemy pod pachą, w piersi zgrubienia i biopsja nie wykaże raka. Wtedy pada dramatyczne pytanie:»Boże, dlaczego mi to zrobiłeś?» Moment. Jaki Boże? Co Boże ma do tego? Antyperspirant stworzył nie Boże. A człowiek. Niejedna z nas, nawet wiedząc, że on jest szkodliwy, nadal go używa, z nadzieją, że przecież spotka to kogoś innego, ale nie mnie. Mnie to nie może spotkać. Nigdy nie będę miała raka. Albo innej nieuleczalnej choroby, o której lekarze mówią, bezradnie kiwając głową:»Ach, przyczyny schorzenia nie są znane i skutecznych metod leczenia nadal nie wynaleziono. Mogę pani zaproponować leczenie farmakologiczne.Ale nie jestem pewien, że pomoże.» I stajesz się królikiem doświadczalnym, który pokornie pakuje w siebie kolejne porcje chemii. A potem trafiasz pod nóż. I co, znowu — Boże, czemu mi to zrobiłeś? NO KAMAN!

W każdym razie, postanowiłam być sprytniejsza, niż ustawa przewiduje i zaopatrzyć się w «kosmetyki naturalne». Poszłam do rzeczonego sklepu, zwabiona szyldem «kosmetyki naturalne». Wydałam sporą kwotę i cieszyłam się jak mysz do sera. Dopóki nie zaczęłam analizować składu super drogiego szamponu. Na stronie internetowej owego sklepu jest on reklamowany w następujący sposób:

Zdjęcie produktu

NATURALNY SZAMPON PRZECIWŁUPIEŻOWY I DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ

Receptura inspirowana starożytną medycyną arabską.

Składniki aktywne: olej ze słodkich migdałów, drzewo cedrowe, mirt, pszenica, truskawka, saponiny, naturalny komponent zapachowy.

To jest na stronie. Na tylnej części opakowania jest naklejona polska etykietka z zawartością, która mogłaby zachwycić każdego. Ale że jestem ciekawska, odkleiłam etykietkę i zajrzałam pod spód. Tam było już nie tak różowo:

INCI:Merimee, Sodium Lauryl Ether Sulfate, Coco diethanol amid Propyl Paraben, Perfume , Aqua.

Na stronie, to, oczywiście, też jest — «mea kupa», że nie spojrzałam uważnie. Ale spojrzałam w sklepie. Na polską etykietkę. Nie będę przecież na oczach ekspedientki odklejać etykietkę. Nie będę? No bo właśnie od tej pory będę tak robić. Może ja się na chemii kompletnie nie znam, ale który z napisanych po polsku składników to pszenica? Coco diethanol? Propyl paraben? Hem? Bo diethanol to akurat emulgator i denergent. A parabeny — Przedłużają trwałość kosmetyków. Powodują alergiczne stany zapalne skóry (wyprysk kontaktowy = eczema) typu pokrzywki, rumienia i strupków po pęknięciu pęcherzyków. Wchłaniają się ze skóry do krwi i limfy działając ogólnie. Szczególnie łatwo przenikają przez skórę w pachwinach, klatce piersiowej, szyi i w okolicach narządów płciowych. Działają estrogennie. Mogą niekorzystnie wpływać na rozwój zarodka i płodu u kobiet ciężarnych. Na mężczyzn działają feminizująco. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.

No i k…mać. Gdybym była całkowicie pewna swoich racji, bez wahania poszłabym i urządziła właścicielowi sklepu (bo co w sumie winna ekspedientka, pracować musi, jeść się chce) koszmarną awanturę. Na razie się zastanawiam. A ceny tam jak na zboże w czasie głodu.

Opinia klientki na stronie:

Autor: MartaData: 2013-08-22 21:20:54Treść: 

Niestety dystrybutor podaje fałszywy skład szamponu! Oryginalny skład na butelce zupełnie odbiega od powyższego, i wcale nie jest «organic» ani naturalny. Ingredients: Merimee — Sodium Lauryl Ether Sulfate — Coco diethanol amid Propyl Paraben — Perfume — Aqua. Za taką cenę zwykły detergent, czuję się oszukana. Pieni się bardzo mocno, użyłam dopiero raz, faktycznie pięknie pachnie.

I kompletnie chory komentarz:

Autor: mydlarnia u FranciszkaData: 2013-08-26 12:02:35Treść: 

Marta, kosmetyki Wardi Shan w ofercie posiadamy już 5 lat i zawsze cieszą się takim samym zainteresowaniem i skutecznością. Niestety ze względu na nieustający konflikt zbrojny i trudną sytuację polityczno-gospodarczą producent zmuszony był użyć zastępczo dodatkowych składników. Ich stężenie w szamponie jest dopuszczalne, a sytuacja jest jednorazowa. Składniki aktywne podane na stronie cały czas znajdują się w składzie szamponu.

Офигеть!

 

 

Орхидея Ванда

Posted on Январь 26th, 2014 by Ослик

Ванда

Эта орхидея любит тепло, поэтому нуждается в температуре не ниже +18°С градусов и дополнительной подсветке. Субстрат (земляная смесь) держите постоянно влажным. Можно опрыскивать воздушные корни.

Берегитесь отравления!

Posted on Январь 11th, 2014 by Ослик

Дорогие граждане! Не будьте жадными и не доедайте на 11-тый день после праздников всё, что у вас осталось. И не скармливайте эти остатки торжества своим гостям, ибо они могут и вовсе откинуться от вашего «гостеприимства». И не ходите в гости. А то вас там так накормят, что будете потом нюхать цветочки снизу. А если вас случайно откачают — будете долго-долго рычать в унитаз и жалеть, что не умерли сразу после первой ложки.

Две смерти

Posted on Январь 10th, 2014 by Ослик

9 декабря умер старый знакомый Петра. Вдруг перестал звонить, а когда П. спохватился (месяц спустя), оказалось, что Артура больше нат, а его мать, которой некому заняться, отправили в дом престарелых. Артур был алкоголиком. Закоренелым. Многолетним. Заядлым. Не старым. Ведь когда тебе 61 год, то можно бы еще и пожить. Но…печень не выдержала.

Вчера умер маленький сын знакомой. Года два ему было. Практически с самого рождения семья жила под знаком его смерти — тяжелая генетическая болезнь, врачи давали мало времени. Он не двигался, с трудом дышал, не говорил. Но подруга мне рассказывала, что эта знакомая была самой любящей мамой на свете. Повезло малышу, хотя он может быть этого и не осознавал. Он не успел нагрешить. И нарадоваться тоже не успел. Надеюсь, Бог дал ему теперь все самое лучшее и Томек теперь по-настоящему счастлив. И будет молиться о своей самой лучшей на свете маме.

Вот такие две смерти. И все это совсем рядом. А я сижу над книгами и плачу, потому что этот материал выучить не в состоянии. И нехорошими словами ругаю бабу-дуру, которая придумала для меня задачу с которой и сама-то справиться была бы не в силах.

Первый день нового года.

Posted on Январь 1st, 2014 by Ослик

Пьяный водитель в одном польском городе «протаранил» семью, состоявшую из восьми человек. Время прошедшее, потому что в живых остались двое детей, да и не факт, что они выйдут из комы. С Новым годом…особенно вас, пьяные ублюдки.