Остров невезения в океане есть, весь покрытый зеленью, абсолютно весь

Posted on Июнь 19th, 2009 by Ослик

19-06-09_2107

19-06-09_2105

(так выглядел Мышкин-сан полчаса тому назад)

47 jazda. Достало меня все это. Сегодня был один из самых худших уроков. Не знаю, почему. Единственное оправдание - Сонька разбудила в 6 утра. Но ведь так невозможно жить, с такой сверхчувствительностью. Тетка сказала, что выгляжу я как будто совсем отключилась. Да так оно, наверное, и было, хотя я вроде все замечала. Но реакции были явно замедленные. Потом чуть не поплакалась Сильвии в жилетку. Крое того я стала сиротой…сегодня сестра отправилась домой, передать привет Мышкину. Мышкин-сан у нас теперь отец семейства и вдобавок присматривает за двумя мышастыми созданиями в клетке. И оказывается, дома в данный момент каждой твари по паре :). Мне удалось поправиться на 1 кг, но поскольку мой домашний повар в отпуске, про еду я буду как обычно забывать…

Totalne zachlorowanie

Posted on Июнь 18th, 2009 by Ослик

Z tej radości zapomniałam napisać, że wczoraj miałam 46 jazdę. Komentować już nie będę, bo najfajniej jest na bieżąco. Robię mnóstwo drobnych błędów, o których wiem,że mogę ich nie robić.

А сегодня мы плавали. Вода была чистая, свежая, хлорка к сожалению - тоже. Было немного неприятно. И вообще, перерывы в обучении плохо влияют на это самое обучение. Теперь я опять боялась воды. Прискорбно…

А теперь кое-что для всех настоящих мужчин, особенно усатых и хвостатых:

bf3e4281demot52

…i ten raz ostatni.

Posted on Июнь 16th, 2009 by Ослик

Jeździłam po Warszawie moim marzeniem! Śliczna Yaris. Mimo iż zupełnie nie znałam samochodu,  nie mówiąc już o mieście…trafiłam na fantastycznego gościa, w towarzystwie którego spędziłąm dwie godziny. To nie jest kryptoreklama, ale jak ktoś z Wawy chce się zapisać na prawko, mogę namiary na tego pana dać:).  Przez godzię wałkowaliśmy parkowanie. Chyba wreszcie do mnie dotarło! Jutro się przekonamy. Poza tym, jestem z siebie naprawdę dumna, bo potrafiłam sprawnie posługiwać się autem, które różni się od punto, a jednak wszystko przebiegało płynnie:). Tylko hamowanie trochę się różni. Tam, gdzie punciak już staje dęba, yariska jeszcze się zastanawia i toczy, mimo wciśniętego do końca hamulca. No i całe mnóstwo znaków, zupełnie nieznane tereny, skrzyżowania równorzędne, na których wymuszałam bezbłędnie pierwszeństwo ;-]. Podoba mi się…jazda po tym mieście jest ekscytująca:)

Poza tym, znalazłam świetną, tanią chatynkę z dwoma kotami- jednym podstarzałym, drugim nieletnim. Podczas gdy gawędziłyśmy z właścicielką, Patataj (ten starszy) bacznie mi się przywąchiwał, zaś młodszy (wykapany Myszkin) wykopywał z doniczek cebulki i przynosił do pokoju. Będzie ciekawie, jeśli mnie nie zagryzą. Czy mnie zaakceptują. Bo jak nie, to zrobią bojkot albo zatrzasną mi drzwi przed nosem ;-]. Wprowadzam się pod koniec czerwca.

Poza tym…jakoś ciężko mi na sercu. Kolejny przełom in my    live, tylko że taki, któego się nie spodziewałam i nie chciałam.

Odliczanie rozpoczęte

Posted on Июнь 4th, 2009 by Ослик

43 jazda? Pogubiłam się ździebko. Miałam dziś za kierownicę w ogóle nie siadać, ale zaryzykowałam. I usłyszałam (raz,ale cieszy), że parkowanie zrobilam genialnie. Poprzedniei następne parkowania takie genialne już nie były, ale to jedno, kiedy zdałam się na swoje wyczucie, które jest, ale pogrzebane pod stosami niewiadomoczego, dało mi taki filing, że przestałam się denerwować:). Szkoda, że to coś cudownego trwało tylko chwilę. No i byłam w czeluściach piekielnych, WORDem zwanych. Słyszałam głos, wzywający raz po raz: “NN proszony jest do gazu” ;]. Reszta kłębiła się przy oknie i piszczała, kibicując jeżdżącym po łuczku. Ktoś miał korektę, bo za wcześnie się zatrzymał. Potem brzydko pojechał do tyłu, ale potrafił uratować sytuację wręcz beznadziejną (też tak mam). Ogólnie mi się tam nie spodobało, mimo że panie w okienkach są bardzo miłe. Miałam mieć termin 18 czerwca…poprosiłam o późniejszy.o i miałam zdawać oba osobno, ale w ostatniej chwili, nie wiedzieć czemu, zmieniłąm decyzje. Zabawne też było to, że weszłam do tego przybytku…z bulkającą butelką wina, którą chwilę wcześniej dostałam w podzięce za pewną przysługę. Śmiać się chciało z tego powodu;]

Ten pierwszy raz

Posted on Июнь 2nd, 2009 by Ослик

avatar53648_742 jazda. Matko…miałam babu…obie z instruktorką miałyśmy dziś pierwsze babu w życiu…chyba najstraszniejszy dźwięk pod słońcem.