Posted on Февраль 1st, 2012 by Ослик

Это мой свеженький снимок-работаю над переводом о зубах и методах их сохранения и восстановления. В общем-заказ стоматологической клиники. Что-то новенькое.
Вчера корректировала вторую, третью и четвертую главу. Чувствую себя вполне сносно, котелок варит, состояние организма в норме. Вот только аппетит не вернулся…С трудом запихиваю в себя минимум пищи.
Купила книгу о путешествии по Сибири и парочку журналов, чтобы не скучать во время зимних каникул.
Posted in Обо всем | No Comments »
Posted on Февраль 1st, 2012 by Ослик
Moja sister jest bardzo zdolną dziewczyną. Bardzo. Przytoczę może parę zdarzeń z ostatnich dni…
Postanowiła sobie kupić zimowe buty, z racji zbliżających się zapowiedzianych siarczystych mrozów (poprzednie buty jakoś odmówiły współpracy w najbardziej niewłaściwym momencie). Przez kilka dni nawijała okrążenia po Białej, próbując cokolwiek namierzyć. W końcu wczoraj wraca z zakupów w bardzo nawet sympatycznych beżowych butkach. Spodobały mi się. Ale sister ma minę jakąś niewyraźną, chodzi po przedpokoju, chodzi i dziwnym wzrokiem spogląda na swoje odnowione kopytka. Pytam - co jest? Pokręciła nosem, mówi - prawy but ciśnie. A jaki rozmiar? 37. Toż ty 38 nosisz…Ubrałam się szybko, sister za szmaty i na rynek, do babki, która jej tę nówkę sprzedała. Kobieta bez problemu zgodziła się na wymianę. Wracamy do domu. Siostra zakłada buty…chodzi po przedpokoju, chodzi…Znów minę ma niewyraźną. Pytam - co jest?A ona - 38 byłby lepszy…Toż masz na nogach 38!!!??? Nie, odpowiada, to 39.(!!!) W tym momencie wymiękłam :). Resztą sił pytam - to po co wzięłaś 39? Przecież Ty nosisz 38? A ona - no bo nie zauważyłam…wydawały mi się dobre…
Przed chwilą przyszła powspółczuć mi straty - zszedł mój towarzysz bojowy - Lucky. To Bambus. Ostatnio jakoś zmienił się na twarzy i zaczął się robić żółty. Ale zdążył spłodzić odnogę, którą planowałam kiedyś tam przesadzić do nowej ziemi i donicy. Nie zdążyłam…Przychodzi sister i mówi - oooo, Lucky ci umarł…I łapy do donicy. Ja słyszę tylko jakieś niepokojące chrrrrrup…Ona oczy na mnie i w słup. Złamałaś, mówię morderczym tonem, taaaak?Ona-no ja nie chciałam, nie chciałam!!!! Na szczęście okazało się, że odnoga miała samodzielny mały korzonek i może coś z niej jeszcze będzie. W tym momencie moczy się (odnoga, nie siostra) w słoiku.
Chwilę później skarżę się jej, że chciałabym jako dzwonek na komórkę dać pewną optymistyczną piosenkę, ale nie umiem wyciąć refrenu. Siostra: No przecież masz raka! W kontekście ostatnich wydarzeń (choroba znajomego) ciareczki mi przeszły po pleckach, chociaż okazało się, że ona miała na myśli program komputerowy…
Posted in Обо всем | No Comments »
Posted on Январь 30th, 2012 by Ослик
Tak,kolejna sesja zaliczeniowa. Pandy się rozmnożyły. Niektóre pandy jak co roku kłamią w żywe oczy, ale nie z nami te numerki…Mamy tutaj taką jedną delikwentkę - tym razem, żeby wywołać litość i otrzymać zaliczenie u nieugiętej strażniczki wiedzy…postanowiła uśmiercić swoje dziecko. Fikcyjnie, rzecz jasna, bo jestem pewna, że dziecko całe i zdrowe. No tak, mieliśmy już tatę w kostnicy i zmarłą narzeczoną. Teraz dziecko do kolekcji. A wystarczy tak niewiele-po prostu się do cholery nauczyć zadanego materiału! Kończyłam wystawianie ocen tocząc krwawą pianę z pyska…niemalże. Ciężki ten kawałek drożdżówki wykładowczej.
Tak poza tym to słonecznie. Mój “habibi” wyrwał dzisiaj do Nurca, powyrzucać martwe ptaki z mieszkania. Wpadają przez jakąś rurę do kibla…tzn, do pomieszczenia toaletowego. To pomieszczenie przypomina nieco samochód marki maluch - wchodząc do środka, trzeba wziąć nogi za uszy, bo drzwi się nie domkną. Tak jak mówię - ptaki tam wpadają prosto do wiadra (nie wiem, po co ono stoi. Może jako kosz na śmieci, a może właśnie do łapania ptaków), a że w mieszkaniu zazwyczaj nikt nie mieszka, to i dechną, biedne. Jak już “habibi” ptaki powyrzuca, przyjedzie głodny jak… jak nie wiem co. A ja nie mam pomysłu na upichcenie. Może wreszcie schudnie
Posted in Обо всем | No Comments »
Posted on Январь 29th, 2012 by Ослик
Если очень старательно поискать, можно тут найти наши с Аней благородные фамилии - как это мы среди прочих приветствовали участников симпозиума в Крыму в 2010:
http://ukrrevue.ucoz.ua/_tbkp/kopija_oktjabr-11_dajdzhest-1.pdf
Posted in Обо всем | No Comments »
Posted on Январь 26th, 2012 by Ослик
Самочувствие отвратительное. Я поняла, насколько не готова к смерти Адама. Несколько дней молчания. Не к кому обратиться. Страшные догадки. Сегодня нервное напряжение было настолько сильным, что временами казалось - потеряю сознание. Кто-то может сказать-истеричка. Мне плевать. Лишь бы он жил. Господи, я думала, что успела свыкнуться со смертью, с мыслью о ее неизбежности. С тем, что однажды (и всегда вдруг) сваливается на тебя эта новость и ничего изменить уже нельзя. Вы когда-нибудь стирали номер телефона из записной книжки мобильника? не потому, что поругались, расстались НАВСЕГДА или просто связь изжила себя…а потому что человек ушел. И никогда не вернется, потому что оттуда возврата нет. Телефон вдруг замолкает. Сначала “абонент временно недоступен”. Потом уже совсем ничего. А этот номер у вас один из самых важных. В начале списка. И дикой кажется мысль, что его надо стереть. Что смски уходят в пустоту. Меня охватывает отчаяние. Пишу по-русски, потому что не хочу, чтобы Адам об этом знал.
Всё вдруг стало таким незначительным, ненужным. Не буду защищать диссертацию, если это произойдет. Не для кого будет.
Posted in Обо всем | No Comments »